30.09.2017 kolejne dwie grupy z Technicznych Zakładów Naukowych wyleciały do Irlandii . Miastem goszczącym jest Mallow obok Cork. Przez najbliższy miesiąc uczniowie będą goszczeni przez miejscowe rodziny. Jest to okazja do zawarcia nowych znajomości, do treningu codziennego angielskiego, do sprawdzenia samodzielności i integracji klasowej.

Pierwsza wycieczka za nami. Od 1 października słowo moher nie będzie już budził skojarzeń tylko z dzianiną ( swetry, berety, szaliki) . Klify Moheru w hrabstwie Clare to najczęściej odwiedzana atrakcja przyrodnicza Irlandii. 8 kilometrów klifów z najwyższym punktem na wysokości 214 metrów i magiczny widok na Ocean Atlantycki . Potęgę natury i my maluczcy , co ilustrują zamieszczone zdjęcia.

Drugim przystankiem podczas wycieczki 01.10.2017 była nadmorska miejscowość z popularną w Irlandii plażą Lahinch Beach. Kolejny raz zaskoczyła nas siła Oceanu Atlantyckiego. Wzburzone fale zachęcały do kontaktu z wodą……

……..a niekiedy dosięgały spacerujących w najmniej oczekiwanym momencie

 

Uczniowie realizują program praktyk zgodnie z harmonogramem Your Internacinal Training. Zajęcia językowe “rozkręcą” angielski i ośmielą do mówienia.
Ważne, by mówić, mówić, mówić……….

 

W czasie wolnym chętnie zwiedzamy najbliższą okolicę. Mieszkamy w Mallow, którego nazwa pochodzi od irlandzkiego Maghalla (Plain of the Swans) .W XVIII-XIX W Mallow słynęło jako miejscowość uzdrowiskowa. Jego atrakcjami są poniżej przedstawiony zamek , ponadto Blackwater River z bogatą fauną i florą -można tu ujrzeć czaplę szarą , ziębę, kormorany, łabędzie, zimorodki.

Sobota dla niektórych to czas odpoczynku ale znaleźli się chętnie na pieszą wycieczkę 🙂

Niedziela (08.10)  to wycieczka do Kinsale, portowego miasta południowej Irlandii

Autokarem  dojechaliśmy   na plażę….   To popularne miejsce treningów młodych surferów. Dla nas był to czas na spacer i sesję zdjęciową nad wodami Atlantyku.

 

Następnie dotarliśmy do Charles Fort (Fort Karola) –  fortecy obronnej z XVII wieku.

Pogoda sprzyjała zwiedzaniu fortu. Malowniczy widok na Kinsale  rozpościerał się miejscami z 12 metrowych murów. Niestety samego miasteczka nie zwiedziliśmy, ale doczytaliśmy, że słynie z bajecznie kolorowych uliczek.